Ciasto owocowe z lawendową nutką

Miałam ochotę na letnie owoce, więc zajrzałam do zamrażarki i znalazłam coś z czego można zrobić pyszne ciasto. Ilość owoców dobrałam „na oko” – ciasto wyszło pyszne, aczkolwiek niektórzy z Was być może będą woleli dodać trochę więcej owoców :)

Składniki:

  • 3/4 kostki masła
  • 3 jajka, raczej duże
  • 2 łyżki oleju
  • 1 szklanka cukru
  • 2 czubate szklanki mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • około 10 śliwek
  • 3/4 szklanki malin
  • 1 duże jabłko
  • łyżka cynamonu
  • łyżka suszonej lawendy
  • łyżka ekstraktu waniliowego lub laseczka
  • pół szklanki białego rumu
  • na kruszonkę: 1/4 kostki masła, 1/2 szklanki cukru i 1/2 szklanki mąki pszennej

Masło ucieramy z cukrem na jednolitą masę, dodajemy olej i mieszamy mikserem, stpniowo dodajemy po jednym jajku. Kiedy mieszanka jest już gładka dodajemy przesianą (2- lub 3-krotnie) mąkę z proszkiem do pieczenia. Na koniec dodać ekstrakt waniliowy i lawendę.

Kolejnym krokiem jest przygotowanie owoców. Rozmrożone i osuszone śliwki i maliny obtaczamy w mące (powinny być białe). Jabłko trzeba zetrzeć na dużych oczkach. Ja połowę odłożyłam a połowę podsmażyłam na patelni (na maśle), dodajemy cynamon oraz pół szklanki białego rumu. Kiedy ciecz odparuje przekładamy do surowego jabłka i mieszamy. Można też całe jabłko w ten sposób przygotować.

Ciasto przekładamy do formy (ja użyłam okrągłą, ok. 25 cm, ale można też do kwadratowej, wtedy ciast nie będzie takie wysokie), nakładamy śliwki, pomiędzy śliwkami rozrzucamy maliny i na to rozkładamy jabłko. Przygotowaną kruszonką (roztarte masło z cukrem i mąką) posypujemy całe ciasto.

Pieczemy w 180oC przez ok 50-60 minut.

Smacznego!!!

Przypominam i zachęcam do pomagania zwierzakom w schroniskach, szczególnie teraz w te mroźne dni i noce. Niepotrzebne koce, swetry oraz karma a także miski, obroże i kagańce przydadzą się w każdym schronisku. Również warto pomóc akcji PSYgarnij.pl (można ich znaleźć na facebook.com/psygarnij).

13 Komentarze

    • piekłam je w południe więc jeszcze pachnie (najbardziej malinami) i stygnie, ale nie mogłam się powstrzymać i już spróbowałam – rewelacja, polecam, szczególnie, że bardzo szybko się je robi :)

Odpowiedz na „~WebseiteAnuluj pisanie odpowiedzi

Wymagane pola są oznaczone *.